Image266 II Wojna Światowa Projekt "Świadkowie"hitlerW ramach Projektu "Świadkowie" przewidziany jest zapis rozmów z najbliższymi osobami, które były świadkami tragicznych wojennych wydarzeń. Projektowi towarzyszyć mogą zdjęcia i prezentacja video. Wywiad Julii Nerekstyczeń 2013Julia Nerek: Moja babcia – Małgorzata - ma dziś 73 lata, w czasie wojny była małą dziewczynką. W roku 1945 r. miała 5 lat. Postanowiłam, że porozmawiam z nią o tym, jak wspomina wojnę i jak wyglądał Żarnowiec podczas konfliktu.J. N.: Babciu, pamiętasz coś z tamtych lat?Babcia: Byłam wtedy dzieckiem … pamiętam, że tam gdzie jest teraz sklep ‘ Eryk ‘ znajdowało się niemieckie przedszkole, do którego uczęszczałam z innymi dziećmi. Uczyłam się tam piosenek, wierszyków oraz zabawy z innymi, a wszystko to było robione tylko w sposób niemiecki. Wtedy mówiono na mnie‘ Grytszen ‘. Kiedy sytuacja zaczynała się pogarszać, mężczyźni wykopali w ziemi ogromną dziurę, coś podobnego do bunkra. Były tam tylko kobiety i dzieci. Moja mama okryła mnie i moje rodzeństwo w grube, ciepłe kołdry i pierzyny, bo było naprawdę zimno, a musieliśmy tam spać, ponieważ po domach chodził wróg. Z dnia na dzień było coraz gorzej więc postanowiliśmy z rodziną i kuzynostwem pojechać do wsi Dąbrowa, która znajduje się koło Piaśnicy. Mieliśmy tam domek, w którym mieszkaliśmy jakiś czas. Było nas ok. 20 osób, w tym większość dzieci … J. N.:Jak tam było? Mieliście wszystkie potrzebne rzeczy?B.: Nie .. spaliśmy wszyscy w jednym pokoju wyścielonym tylko słomą, a rzeczy mieliśmy swoje, nie było dogodnych warunków. Kiedy sytuacja zaczęła się uspokajać, wróciliśmy do Żarnowca, do naszego domu 4-rodzinnego. J. N.: A gdzie był wtedy dziadek? "Gdyby tylko młodzi mogli wysłuchać wspomnień świadków mówiących o zbrodniach wobec ludzkości, czy to by ich zmieniło? Czy mogłoby zmienić świat? The Shoah Foundation Story uważa, że tak"The Shoah Foundation StoryJeszcze nie tak dawno o tym, co wydarzyło się w czasie wojny, mogłem dowiedzieć się z ust moich rodziców. Obecne pokolenie pyta o to już swoich dziadków, czasem pradziadków. Wkrótce jednak i oni odejdą... Zabraknie wśród nas tych, którzy bezpośrednio doświadczyli na sobie wojennej tragedii. B.: Na początku wojny twój dziadek a mój tata wyjechał na Hel pomagać wojskom polskim w walce z Niemcami. Nie udało się im obronić tego miasta, a tata został wysłany do więzienia w Wejherowie. Później siłą ubrano go w niemiecki mundur i zaciągnięto do wojska wroga. Wyjechał aż do Rumunii. CUDEM UDAŁO MU SIĘ UCIEC!J.N.: Ale jak to zrobił? Przecież Rumunia znajduję się naprawdę daleko stąd.B.: Tego nie wiem, nie mówił nam tego. Ale jako jednemu z nielicznych udało mu się uciec z niemieckiego wojska i powrócić do domu. Nie masz pojęcia jaka była moja i rodzeństwa radość gdy zawitał do domu. J. N.: Co było dalej?B.: Nadeszli Rosjanie i zaczęli wypędzać Niemców z Żarnowca. Wspomniałam wcześniej, że mieszkałam w 4-rodzinnym domu, który dzieliliśmy z Ruskami. To może wydawać się Tobie dziwne, ale byli oni dla nas naprawdę dobrzy. Dzielili się na grupy: gorszą i lepszą. Ta pierwsza traktowała wszystkich z pogardą, zaś ta druga była ich zupełnym przeciwieństwem. Pamiętam, że bawili się ze mną i moim rodzeństwem w berka, dawali nam słodycze, cukier – o takie rzeczy trudno było wtedy dostać. W tym czasie wrócił tata i szybko uczył nas na powrót  języka kaszubskiego i polskiego, ponieważ Rosjanie  nie nawidzili niemieckiego. To był strach .. słyszałam, że za każde, usłyszane niemieckie słowo od razu rozstrzelali. J. N.: Pamiętasz coś jeszcze? Ubiór Rosjan albo ich charakterystyczne cechy?B.: Byli w mundurach i każdy z nich obowiązkowo miał broń. J. N.: Nie bałaś się? B.: Nie. Lubili nas bardzo, gdyż byliśmy naprawdę mali i nie robili nam żadnej krzywdy. J. N.: Dziękuje, że mi o tym powiedziałaś. Byłam ciekawa twoich wrażeń i opowiadań w tamtym czasie. hitler

Copyright © bigos.pl 1.0.0 Wszelkie prawa zastrzeżone.