Image205 II Wojna Światowa hitler"Shoah" - film Claude`a Lanzmanna "Shoah" i jego twórca zostali obsypani licznymi nagrodami europejskimi i światowymi
Widniejące na niektórych okładkach filmu zdjęcie twarzy polskiego maszynisty Henryka Gawkowskiego na tle dworcowej nazwy stacji „Treblinka” obiegło cały świat. Twarz polskiego maszynisty, któremu Lanzmann w swych wspomnieniach poświęcił wiele ciepłych słów, ta twarz na tle polskich liter, stała się znakiem rozpoznawalnym dla filmu. W Niemczech, w kraju, z którego wyszedł nazizm, film ten musiał się zmierzyć z murem niechęci. "Shoah" został przedstawiony niemieckiej publiczności po raz pierwszy w lutym 1986 roku w ramach 36. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Berlinie. Mimo że uznano go wówczas za wybitny i najważniejszy film roku, to bawarska telewizja długo była przeciwna jego emisji. Ostatecznie w telewizji niemieckiej film emitowano dwukrotnie – tuż po berlińskiej premierze i pięć lat później. Jednakże pełna wersja filmu ukazała się w Niemczech dopiero w roku 2007.Tymczasem w Polsce w obiegu kulturowym film ten w polskiej wersji językowej i jego zapis w postaci książkowej nie istnieją. Wprawdzie w roku 1993 ukazała się w Polsce książka Shoah w przekładzie Marka Bieńczyka, jednakże zdobycie czy nawet wypożyczenie jej graniczy z niemożliwością.Ten trwający dziewięć i pół godziny dokument filmowy realizował Lanzmann przez prawie 12 lat, podróżując niemalże po całym świecie, by odbyć rozmowy z wieloma osobami. W rezultacie powstał trwający 300 godzin filmowy materiał, z którego autor wykroił dzieło o perfekcyjnej dramaturgii. Nie pojawia się w nim ani przez sekundę fragment archiwalnego filmu. id220pxShoahfilm W swym filmie Lanzmann prowadzi przede wszystkim rozmowy. Udało mu się dokonać rzeczy niebywałej – jego rozmówcami są ofiary, ich oprawcy oraz świadkowie. Oglądamy ich twarze, które często „mówią” więcej niż słowa. Słyszymy ich głosy, obserwujemy chwilę załamań, długiego milczenia. I wreszcie oglądamy długie ujęcia kamerą miejsc, w których rozegrały się tragiczne wydarzenia. Słyszymy jak Lanzmann zadaje pytania swoim rozmówcom. Od tych w rodzaju „To ten sam tor? I pewnie dni były piękne jak dzisiejszy?” aż po te najtrudniejsze „Co pan wtedy czuł?” i „Proszę mówić dalej. Musi Pan to zrobić. To jest konieczne”. By nakręcić filmowy materiał Lanzmann uciekał się do różnych sposobów. Zmieniał tożsamość, posługując się nieprawdziwym paszportem, płacił niemieckim oprawcom pieniądze w zamian za zeznania (był to, o ironio, tak zwany „Schemerzensgeld”). Wreszcie okłamywał ich, gdy prosili o niepodawanie nazwisk. Tak było w przypadku SS-mana z Treblinki Franza Suchomela, który w pewnym momencie przerywa swą opowieść słowami „Aber bitte nennen Sie nicht meinen Namen”(Proszę nie podawać mojego nazwiska) . Tymczasem Lanzmann celowo „nie dotrzymuje słowa” i jak wyznaje w jednej z rozmów „Naziści systematycznie okłamywali Żydów. Ja z dumą pokazuję moje kłamstwo całemu światu” .strona 2 W wielu krajach wraz z filmem pojawiła się także wersja książkowa ze wstępem Simone de Beauvoir. W samych Niemczech było już kilka wydań książkowych . Z kolei we Francji Shoah pojawił się we fragmentach również na płytach DVD przeznaczonych do szkół.Jedną z najbardziej poruszających scen w filmie jest rozmowa z Abrahamem Bombą – fryzjerem z Częstochowy, który w komorze gazowej ścinał włosy żydowskim kobietom tuż przed ich zagazowaniem. By niedoszłą ofiarę skłonić do rozmów, Lanzmann wiedział, że żąda od niego rzeczy niemożliwej – świadek musi wszystko przeżyć raz jeszcze. Bomba zgodził się na nagrywanie i na prośbę reżysera sam znalazł odpowiedni zakład fryzjerski w Izraelu. Nie był to jednak salon fryzjerski dla kobiet. Bomba w jaskrawożółtym kitlu sam wybrał sobie klienta, który podczas nagrywania całej sceny siedział nieruchomo na fotelu. Fryzjer, cały czas czyniąc ruchy tak, jakby rzeczywiście ścinał włosy, opowiadał o wydarzeniach z przeszłości. Niekiedy tylko jego opowieść przerywa pytanie Lanzmanna. Poruszający moment sekwencji w zakładzie fryzjerskim pojawia się w chwili, gdy Bomba opowiada w języku angielskim, jak w komorze gazowej zauważa znajome kobiety z rodzinnego miasta:„Tak, ja znałem je, mieszkałem w tym samym mieście. Mieszkałem na tej samej ulicy. Niektóre były bliskimi przyjaciółkami. I kiedy mnie zobaczyły, uścisnęły mnie. «Abe, co robisz tutaj? Co stanie się z nami?» Co miałem im powiedzieć? Co mógłby Pan im powiedzieć? Jeden z moich przyjaciół, który był tam ze mną, był także dobrym fryzjerem w moim mieście. Kiedy jego żona i jego siostra weszły do komory gazowej…„Jestem głęboko przekonany, że "Shoah" przeobrazi każdego widza".Niewielka omszała łódź płynie wolno po rzece. Przy sterze w szarym, długim płaszczu stoi mężczyzna. Po przeciwnej stronie siedzi na dziobie łódki siwy człowiek ze zmierzwionymi włosami. Jest cisza. Słychać plusk fal. Po chwili siedzący na dziobie zaczyna śpiewać po polsku: „Mały biały domek w mej pamięci tkwi, mały biały domek ciągle mi się śni”. Zza kadru polscy chłopi zaczynają swą opowieść… Tak rozpoczyna się film "Shoah" (1985) Claude`a Lanzmanna – najbardziej radykalne dzieło filmowe  w światowej filmografii poświęconej tematyce Holokaustu. Claude Lanzmann"Shoah" Lanzmanna, zdobywając powoli należne sobie miejsce wśród filmów dokumentalnych,  wyróżnia się na tle innych filmów traktujących o Zagładzie. Co więcej - jest dziełem autorskim i bardzo radykalnym. Radykalizm "Shoah" polega na odrzuceniu archiwalnych obrazów Zagłady.

Copyright © bigos.pl 1.0.0 Wszelkie prawa zastrzeżone.